Ciasteczka na patyku
Super pomysł na ciastka inaczej. super dla dzieci.
Robicie ciasto kruche. albo drożdżowe. Może też być francuskie. Wycinacie nim dowolne kształty zwykłą foremką do ciastek. Na jednym wycinanku kładziemy patyczek do szaszłyków, smarujemy kajmakiem, albo nutellą, albo masłem orzechowym, albo powidłami. Możemy położyć pół truskawki, etc. Przylepiamy drugi taki sam wycinanek ciastowy - u mnie serduszka. Sklejamy. Robimy dekoracyjny brzeg za pomocą widelca - przyciskamy ząbkami widelca wokoło ciasteczka. Smarujemy jajkiem, można z góry posypać cynamonem albo cukrem kryształem. Wkładamy do piekarnika aż się zrumienią (w przypadku ciasta francuskiego - dłużej).
Po upieczeniu możemy przewiązac patyczki wstążkami i wręczyć komuś bukiet ciastkowy:)
piątek, 28 czerwca 2013
Ser feta w aromatycznych ziołach
Ser feta w oliwie
Składniki:
250g sera feta
1 czerwona papryczka peperoni
4 ząbki czosnku
1 długa gałązka świeżego rozmarynu
pęczek świeżego oregano
kilka listków świeżej bazylii
1 łyżeczka suszonych ziół prowansalskich
ok. 250ml oliwy z oliwek
Ser feta pokroić delikatnie w kostkę.
Papryczkę pokroić w cienkie plasterki.
Ząbki czosnku obrać i również pokroić w plasterki.
Rozmaryn drobno posiekać. Podobnie zrobić z pozostałymi ziołami. Można po prostu porwać.
W słoiku ok. 500ml lub większym układać warstwowo: trochę sera, czosnku, papryczki, rozmarynu i tak kolejne warstwy, aż do wyczerpania składników. Z góry posypać ziołami prowansalskimi i zalać oliwą.
Słoik zakręcić i wstawić do lodówki na co najmniej 3- 4 dni.
Jest doskonała do sałatek. Oliwę z ziołami KONIECZNIE wykorzystujemy do marynowania mięs LUB warzyw na grilla, np. papryki, bakłażana, cukini.
Taki słoik jest DOSKONAŁYM prezentem dla smakoszy. Mozna na nim nakleić jakiś wierszyk, np. "Przyjmij w darze trochę sera, niech Cię cieszy jak cholera. Zioło niech wigoru doda, bo na wigor teraz moda! Żyj nam sto lat drogi Tato - niech Ci służy ciepłe lato!"
Itepe:) Smacznego!
Składniki:
250g sera feta
1 czerwona papryczka peperoni
4 ząbki czosnku
1 długa gałązka świeżego rozmarynu
pęczek świeżego oregano
kilka listków świeżej bazylii
1 łyżeczka suszonych ziół prowansalskich
ok. 250ml oliwy z oliwek
Ser feta pokroić delikatnie w kostkę.
Papryczkę pokroić w cienkie plasterki.
Ząbki czosnku obrać i również pokroić w plasterki.
Rozmaryn drobno posiekać. Podobnie zrobić z pozostałymi ziołami. Można po prostu porwać.
W słoiku ok. 500ml lub większym układać warstwowo: trochę sera, czosnku, papryczki, rozmarynu i tak kolejne warstwy, aż do wyczerpania składników. Z góry posypać ziołami prowansalskimi i zalać oliwą.
Słoik zakręcić i wstawić do lodówki na co najmniej 3- 4 dni.
Jest doskonała do sałatek. Oliwę z ziołami KONIECZNIE wykorzystujemy do marynowania mięs LUB warzyw na grilla, np. papryki, bakłażana, cukini.
Taki słoik jest DOSKONAŁYM prezentem dla smakoszy. Mozna na nim nakleić jakiś wierszyk, np. "Przyjmij w darze trochę sera, niech Cię cieszy jak cholera. Zioło niech wigoru doda, bo na wigor teraz moda! Żyj nam sto lat drogi Tato - niech Ci służy ciepłe lato!"
Itepe:) Smacznego!
poniedziałek, 10 czerwca 2013
NOMINACJA DLA KUCHENNYCH EUFORII :):)
Kochani, spotkało nas coś niesamowitego. Zostaliśmy wyróżnieni poprzez nominację do
Liebster Blog Award przez Słodko i Pieprznie!
Czujemy się zobowiązani do tego, żeby blog był coraz fajniejszy, coraz ładniejszy i zawierał coraz więcej treści, które mogą być dla Was użyteczne.
Nominacja do Liebster jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nominacji należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań.
Moje odpowiedzi na pytania:
I moje pytania do do nominowanych bloggerów:
1.Słodko czy pieprznie? - słodko
2.Czym dla Ciebie jest Twój blog? -chcę, żeby stał się użyteczna książką kucharską
3.kulinarny autorytet? - Mama!
4.Ile masz książek kucharskich na półce? -ze 40... :)
5.Kuchnia świata- która? - polska i włoska!
6.Popisowe danie? - minipizzerinki. i pasztet soczewicowy.
7. Czego nigdy byś nie zjadł/a? KRÓLIKA!!
8. Ulubiony smak lodów? waniliowe (nie wanilinowe!)
9.Kawa czy herbata? Kawa
10.Ulubiony alkohol? wódka
11.Mięso czy ryby? ryby.
Blogi, które nominuję:
1. http://www.kuchniawformie.pl/
2. http://www.marta-gotuje.pl/
3. http://www.dzikapycha.pl/
4. http://ziolowyzakatek.com.pl/
5. http://petite--cuisine.blogspot.com/
6. http://bayaderka.blogspot.com/
7. http://zakochanewzupach.pl/
8. http://blog.krychu-gotuje.pl/
9. http://osmesmaki-blog.pl/
10. http://ekuchareczka.pl/
11. http://majanaboxing.blox.pl/html
i moje pytania do nominowanych:
1. pieczenie czy smażenie?
2. kuchnia klasztorna: tak czy nie?
3. jedzenie do pracy to...
4. Najlepszy letni obiad?
5. Niezawodny krem do tortu:
6. Jeśli dieta to jaka?
7. Czy dajecie smakowite prezenty?
8. Wasze danie, które z powodzeniem można wpisać w kategorię "kuchenne euforie" to..
9. Dbacie bardziej o smak czy wartość zdrowotną produktów spożywczych?
10. Znienawidzone danie z dzieciństwa to?
11. Co jest najtrudniejsze w kulinarnym blogowaniu?
Dziękuję serdecznie za nominację i zapraszam do wspólnego gotowania!
Liebster Blog Award przez Słodko i Pieprznie!
Czujemy się zobowiązani do tego, żeby blog był coraz fajniejszy, coraz ładniejszy i zawierał coraz więcej treści, które mogą być dla Was użyteczne.
Nominacja do Liebster jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nominacji należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań.
Moje odpowiedzi na pytania:
I moje pytania do do nominowanych bloggerów:
1.Słodko czy pieprznie? - słodko
2.Czym dla Ciebie jest Twój blog? -chcę, żeby stał się użyteczna książką kucharską
3.kulinarny autorytet? - Mama!
4.Ile masz książek kucharskich na półce? -ze 40... :)
5.Kuchnia świata- która? - polska i włoska!
6.Popisowe danie? - minipizzerinki. i pasztet soczewicowy.
7. Czego nigdy byś nie zjadł/a? KRÓLIKA!!
8. Ulubiony smak lodów? waniliowe (nie wanilinowe!)
9.Kawa czy herbata? Kawa
10.Ulubiony alkohol? wódka
11.Mięso czy ryby? ryby.
Blogi, które nominuję:
1. http://www.kuchniawformie.pl/
2. http://www.marta-gotuje.pl/
3. http://www.dzikapycha.pl/
4. http://ziolowyzakatek.com.pl/
5. http://petite--cuisine.blogspot.com/
6. http://bayaderka.blogspot.com/
7. http://zakochanewzupach.pl/
8. http://blog.krychu-gotuje.pl/
9. http://osmesmaki-blog.pl/
10. http://ekuchareczka.pl/
11. http://majanaboxing.blox.pl/html
i moje pytania do nominowanych:
1. pieczenie czy smażenie?
2. kuchnia klasztorna: tak czy nie?
3. jedzenie do pracy to...
4. Najlepszy letni obiad?
5. Niezawodny krem do tortu:
6. Jeśli dieta to jaka?
7. Czy dajecie smakowite prezenty?
8. Wasze danie, które z powodzeniem można wpisać w kategorię "kuchenne euforie" to..
9. Dbacie bardziej o smak czy wartość zdrowotną produktów spożywczych?
10. Znienawidzone danie z dzieciństwa to?
11. Co jest najtrudniejsze w kulinarnym blogowaniu?
Dziękuję serdecznie za nominację i zapraszam do wspólnego gotowania!
niedziela, 9 czerwca 2013
weekend pełen euforii. Kuchennych też!
Kochani PADAM. Mam dla Was mnóstwo fajnych zdjęć i świetnych przepisów. Weekend obfitował w dobre wydarzenia, kuchenne przede wszystkim.
Zrobiliśmy kilka ciast, piekliśmy pierogi z fetą i szpinakiem, piekliśmy ruskie z ziołami. Robiliśmy drożdżowe rurki z mięsem i warzywami.
W międzyczasie zdobyliśmy dyplom UJotu, a na koniec upiekliśmy tort dla Gosi:)
Na razie tylko jedna fotka - taki przedsmak relacji z kursów kulinarnych. Mamy super ekipę, więc na pewno wkrótce dorzucimy Wam więcej i zdjęć i przepisów i dobrej energii :)
Zrobiliśmy kilka ciast, piekliśmy pierogi z fetą i szpinakiem, piekliśmy ruskie z ziołami. Robiliśmy drożdżowe rurki z mięsem i warzywami.
W międzyczasie zdobyliśmy dyplom UJotu, a na koniec upiekliśmy tort dla Gosi:)
Na razie tylko jedna fotka - taki przedsmak relacji z kursów kulinarnych. Mamy super ekipę, więc na pewno wkrótce dorzucimy Wam więcej i zdjęć i przepisów i dobrej energii :)
czwartek, 30 maja 2013
chleb dobry nie tylko na dzień zamkniętych sklepów. A zdrowy, że łohoho!
Jest kilka takich dni w roku, kiedy sklepy są zamknięte. Dla ludzi, którzy nie lubią planować i przez to czasami zapominają o różnych powszednich rzeczach jak na przykłąd pieczywo, poniżej przepis na prosty chlebek.
Przepis inspirowany blogiem Moje Wypieki (nie pierwszy i nie ostatni raz!)
• 300 g mąki pszennej, tortowej albo chlebowej
• 150 g mąki razowej wymieszanej z otrębami
• 1 i 1/2 łyżeczki soli morskiej
• 2 kopiate łyżeczki suchych drożdży
• 320 g zimnej wody
• otręby do obsypania chleba, a także mak, czarnuszka i co się komu zamarzy
Przygotowanie:
Przepis inspirowany blogiem Moje Wypieki (nie pierwszy i nie ostatni raz!)
• 300 g mąki pszennej, tortowej albo chlebowej
• 150 g mąki razowej wymieszanej z otrębami
• 1 i 1/2 łyżeczki soli morskiej
• 2 kopiate łyżeczki suchych drożdży
• 320 g zimnej wody
• otręby do obsypania chleba, a także mak, czarnuszka i co się komu zamarzy
Przygotowanie:
- Mąkę, sól, drożdże wymieszać łyżką. Wlać wodę i wymieszać składniki (krótko, przez około pół minuty). Miskę z ciastem przykryć talerzem lub folią i odstawić do wyrośnięcia na noc (w temperaturze pokojowej).
- Rano: Stolnicę oprószyć zwykłą mąką i wyłożyć ciasto. Złożyć ciasto trzy lub cztery razy, za każdym razem na pół (ciasto będzie dość rzadkie i nie utworzy kształtnej kulki).
- Na blacie kuchennym położyć czystą ściereczkę kuchenną, oprószyć ją mąką razową i położyć w to miejsce złożone ciasto łączeniem do dołu. Przykryć ciasto wystającymi bokami ściereczki i zostawić w ciepłym miejscu w kuchni na 1 - 2 godziny do podwojenia objętości.
- Na pół godziny przed końcem wyrastania nagrzać piekarnik do 240 - 250 stopni C, ustawiając kratkę w dolnej 1/3 części piekarnika. Na kratce ustawić przykryty garnek żaroodporny np. żeliwny emaliowany i nagrzewać go razem z piekarnikiem. Ja użyłam dobrej, porządnej keksówki.
- Ostrożnie umieścić ciasto w garnku lub keksówce (zsunąć ze ścierki, uważając aby nie przysypać chleba zbyt dużą ilością mąki) lub szybko i ostrożnie przenieść chleb do garnka w oprószonych mąką dłoniach). Wtedy smarujemy górę wodą i posypujemy ulubionymi ziarnami - u mnie mak. Garnek przykryć i piec przez 30 minut. Zdjąć pokrywę i piec dalej aż chleb będzie dobrze zrumieniony ale nie przypalony przez 15 - 30 minut
- Wyjąć garnek z chlebem z piekarnika, otworzyć, po kilku minutach wyjąć chleb z garnka i odłożyć na metalową kratkę do całkowitego ostudzenia. Pokroić po ostudzeniu.
ciasteczka cynamonowe - bardzo kruche, na deszczową pogodę idealne!
2 szkl. mąki (ja zawsze mieszam, 1/3 u mnie to mąka razowa)
1 kostka masła
2 żółtka
1/2 szkl. cukru pudru
1 płaska łyżezka proszku do pieczenia (może być ciut mniej)
pół opakowania cynamonu
(ewentualnie roztopiona czekolada do polania po pieczeniu)
Siekamy masło z mąką, dodajemy całą resztę składników, ładnie szybciutko zagniatamy i wkładamy do lodówki na 30 min.
W tym czasie możemy poszukac foremek, wykrawaczek, zrobić sobie kawę i zorientować się z jakim dodatkiem będą dziś dla nas najwłaściwsze.
Wyjmujemy, rozwałkowujemy cieniutko, wykrawamy koty, króliki, serduszka, kółezka, układamy na blaszcce wyłożonej papierem do pieczenia, wkładamy do nagrzanego piekarnika (175 stopni) i pieczemy około 10 min, czasem 15 min - w zależnośi od grubości.
W tych ciastkach sekretem jest zimne ciasto, szybkie wykrawanie, żeby jeszcze zimne włożyć do nagrzanego piekarnika. właśnie trzymając się tej zasady możemy potem cieszyć się bardzo kruhymi ciasteczkami.
Świetnie sprawdzają się jako słodki podarunek. Są cudne, bo możemy je też robić ze zmielonymi midgałami, orzechami, możemy dodawa ziarenka z połowy laski wanilii i o tam jeszcze sobie wymyślimy.
Po upieczeniu można je pokropić roztopioną czekoladą - wtedy warto dać mniej cukru do ciasta. Chyba, że czekolada będzie gorzka (nie daj Boże deserowa! ;))
Smacznego kochani!!
środa, 22 maja 2013
znów dziś zrobiłam TE muffiny z rabarbarem... Nieco je udoskonaliłam, dodałam jogurt Activia wiśniowy i trohę coli light. A co!
Ale nie o tym chciałam.
Poproszono mnie o upieczenie kilku tortów na najbliższe dni, stąd na topie są u mnie popołudnia z biszkoptami. Moje biszkopty (albo moi biszkoptowie nawet:)) są miłe i uprzejme. Nie mają w zwyczaju opadać, tworzyć nierównych powerzchni czy - nie daj Boże! - zakalców. W smaku są dobre, tradycyjne i nie mają w sobie proszku do pieczenia. Za to je też lubię. To od czasu, jaki poświecimy na miksowanie zależy jak fajnie wyrosną (a nie od proszku do pieczenia).
Przepis mam z bloga moje wypieki, od Dorotus.
Naprawdę nigdy mnie nie zawiódł. Lubię takie przepisy, bo nie mam w zwyczaju wyrzucać jedzenia. A nieudany biszkopt naprawdę do niczego sie nie nadaje i bardzo ciężko go przetworzyć na cokolwiek.
Ten przepis jest dodatkowo śmieszny. Na samym końcu zrzucamy gorące ciasto na podłogę (na zrzucam na koc, celem ochronienia płytek przed rozbiciem). Tyle ze śmieszności. (TO NIE ŻART)
5 jajek, 3/4 szkl. cukru i tyle samo mąki tortowej, 1/4 szkl. mąki ziemniaczanej.
i tak:
białka z odrobiną soli ubijamy na sztywno, sypiemy partami cukier, aż masa będzie się błyszczała. dodajemy po jednym żółtku, ciągle ucierając na najwyższych obrotach. Potem dodajemy zmieszane mąki (zmniejszamy obroty na najniższe!), ale po jednej łyżce, po kolei.
Gotową masę wylewamy na wysmarowaną tylko od spodu blaszkę (ja ją jeszcze sypię mąką). BOKÓW tortownicy czy blaszki NIE smarujemy.
Pieczemy 30-40 min w 170-180 stopniach (to niestety jest elastyczne i zależne od wielu czynników - zaopatrzcie się w wykałaczki i sprawdzajcie w trakcie pieczenia). Gdy ciasto jest upieczone, chwytamy ciepłe i zrzucamy z wysokości kolan na rozłożony na podłodze koc. natychmiast wkładamy go z powrotem do wyłączonego już, uchylonego piekarnika. niech się tam wystudzi.
To rzucanie sprawia, że iasto jest równiutkie i nie opada.
Próbowałam też tego przepisu bez rzucania (reszta jak wyżej) i też było ok. Ale prewencyjnie rzucam zawsze ;)
Ten biszkopt nadaje się do KAŻDEGO kremu, super się go kroi, a to zdecydowanie wielki atut ciasta. Jest bardzo sprężysty, nie kruszy się i nie "roluje" podczas przekrawania krążków.
Ten ze zdjęć powyżej był krojony jeszcze gorący. To jest jeden z trzech "krążków". Z powyższego przepisu wychodzi trzy razy tyle. Zatem spokojnie wystarcza na średni tort.
Ale nie o tym chciałam.
Poproszono mnie o upieczenie kilku tortów na najbliższe dni, stąd na topie są u mnie popołudnia z biszkoptami. Moje biszkopty (albo moi biszkoptowie nawet:)) są miłe i uprzejme. Nie mają w zwyczaju opadać, tworzyć nierównych powerzchni czy - nie daj Boże! - zakalców. W smaku są dobre, tradycyjne i nie mają w sobie proszku do pieczenia. Za to je też lubię. To od czasu, jaki poświecimy na miksowanie zależy jak fajnie wyrosną (a nie od proszku do pieczenia).
Przepis mam z bloga moje wypieki, od Dorotus.
Naprawdę nigdy mnie nie zawiódł. Lubię takie przepisy, bo nie mam w zwyczaju wyrzucać jedzenia. A nieudany biszkopt naprawdę do niczego sie nie nadaje i bardzo ciężko go przetworzyć na cokolwiek.
Ten przepis jest dodatkowo śmieszny. Na samym końcu zrzucamy gorące ciasto na podłogę (na zrzucam na koc, celem ochronienia płytek przed rozbiciem). Tyle ze śmieszności. (TO NIE ŻART)
5 jajek, 3/4 szkl. cukru i tyle samo mąki tortowej, 1/4 szkl. mąki ziemniaczanej.
i tak:
białka z odrobiną soli ubijamy na sztywno, sypiemy partami cukier, aż masa będzie się błyszczała. dodajemy po jednym żółtku, ciągle ucierając na najwyższych obrotach. Potem dodajemy zmieszane mąki (zmniejszamy obroty na najniższe!), ale po jednej łyżce, po kolei.
Gotową masę wylewamy na wysmarowaną tylko od spodu blaszkę (ja ją jeszcze sypię mąką). BOKÓW tortownicy czy blaszki NIE smarujemy.
Pieczemy 30-40 min w 170-180 stopniach (to niestety jest elastyczne i zależne od wielu czynników - zaopatrzcie się w wykałaczki i sprawdzajcie w trakcie pieczenia). Gdy ciasto jest upieczone, chwytamy ciepłe i zrzucamy z wysokości kolan na rozłożony na podłodze koc. natychmiast wkładamy go z powrotem do wyłączonego już, uchylonego piekarnika. niech się tam wystudzi.
To rzucanie sprawia, że iasto jest równiutkie i nie opada.
Próbowałam też tego przepisu bez rzucania (reszta jak wyżej) i też było ok. Ale prewencyjnie rzucam zawsze ;)
Ten biszkopt nadaje się do KAŻDEGO kremu, super się go kroi, a to zdecydowanie wielki atut ciasta. Jest bardzo sprężysty, nie kruszy się i nie "roluje" podczas przekrawania krążków.
Ten ze zdjęć powyżej był krojony jeszcze gorący. To jest jeden z trzech "krążków". Z powyższego przepisu wychodzi trzy razy tyle. Zatem spokojnie wystarcza na średni tort.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




