Jeśli lubicie sosy Uncle Ben's, to ten przepis na pewno trafi na listę Waszych ulubionych.
Moim zdaniem smakowo jest nawet lepszy.
Mnie wykonanie tego sosu kosztowało około 15zł (nie liczę przypraw typu łyżeczka pieprzu itd:)), a wyszło mi 7 słoiczków, gdzie w sklepie, za jeden słoik płacimy około 5zł :) Rachunek prosty, nawet dla humanisty, prawda?
No i tradycyjnie muszę Wam napisać, że ten przepis, jak prawie każdy, który Wam tutaj wrzucam można modyfikować na różne sposoby, np. dodając trochę pokrojonego ananasa przed samym podaniem.
Przepis podstawowy wrzucam poniżej. Ja na pewno będę do niego wracać i gwarantuję Wam, że Wy także:)
DOMOWY SOS UNCLE BEN'S SŁODKO-KWAŚNY
1,5 kg obranej cukini
0,5 kg cebuli
3-4 czerwone świeże papryki
Cukinię obieramy ze skórki i ścieramy na tarce o grubych oczkach, cebulę obieramy i kroimy drobno w kostkę, podobnie kroimy paprykę.
Całość wrzucamy do miski, zasypujemy garścią soli, mieszamy (damską garścią, nie bokserską:)) i odstawiamy na sześć godzin.
Rano robimy sobie kawę:)
Do naszych osolonych warzywek dodajemy 2 szklanki cukru i zagotowujemy. Doprowadzamy warzywka do miękkości, po czym dodajemy 1 szkl octu i gotujemy przez 20 minut często mieszając.
Potem dodajemy po jednej łyżeczce mielonej papryki, czarnego pieprzu i pieprzu cayenne, mieszamy.
Do całości dorzucamy trzy słoiczki dobrego koncentratu pomidorowego, gotujemy jeszcze przez 10 minut, a następnie miksujemy blenderem.
Wlewamy do gorących, wyparzonych słiczków i pasteryzujemy około 15 minut:)
Smacznego!
Ps. zalecane przygotowanie od razu z dwóch porcji :)
Po otwarciu pierwszego słoiczka zrozumiecie to. Po otwarciu ostatniego słoiczka pożałujecie, że nie zrobiliście z trzech porcji ;)
czwartek, 14 sierpnia 2014
piątek, 8 sierpnia 2014
w pogoni za szczęściem: warzywna zapiekanka pod mięciutką pierzynką
Są takie dania, które sprawiają, że człowiek jest szczęśliwy, np. naleśniki.
Albo mało przetworzone warzywa.
Dziś proponuję Wam to drugie: lekką, warzywną zapiekankę z beszamelem i odrobiną tartego grana padano.
Składniki:
2 średnie cukinie
3 średnie bakłażany
4 średnie pomidory
4 ząbki czosnku
10 dkg startego grana padano lub innego serka tego typu, do posypania
Pół kostki masła (niecałe), 2 łyżki mąki tortowej, 3 łyżki mąki kukurydzianej, sól, pieprz do smaku, łyżka siekanych świeżych ziół (bazylia, oregano), pół łyżeczki suszonych ziół prowansalskich, pół łyżeczki naturalnej wegety, 2 szklanki mleka lub wody.
Sposób przygotowania:
bakłażany kroimy w półcentymetrowe plastry, układamy płasko, solimy.
Włączamy piekarnik na 180 stopni, termoobieg.
W tym czasie podobnie postępujemy z cukinią i pomidorem (tutaj używamy soli jedynie symbolicznie).
Następnie obieramy czosnek, kroimy na bardzo drobne płatki.
Naczynie żaroodporne lub kamionkowe należy natłuścić masłem.
Układamy w nim naprzemiennie plastry bakłażana, cukinii, pomidora i płatek czosnku.
(Warzywka powinny stać na pionowo, pod lekkim kątem, jak na zdjęciu poniżej). Posypujemy pieprzem.
Całość wkładamy do nagrzanego piekarnika na około 20 minut. Po tym czasie sprawdzamy nakłuwajac widelcem czy warzywka są miękkie.
Kiedy warzywka się podpiekają, przygotowujemy sos-pierzynkę:
Zagotowujemy 1,5 szklanki wody lub mleka z masłemz przyprawami i ziołami.
W reszcie mleka należy rozmieszać mąki (jak na budyń) i gdy mleko z ziołami zawrze - wlewamy naszą mączną miksturę.
Intensywnie mieszamy przez pół minuty i zdejmujemy z ognia.
Miksturą polewamy dokładnie nasze warzywka i wkładamy znów do piekarnika na około 7-9 minut.
W tym czasie ścieramy kawałek dobrego sera (np. grana padano).

Wyjmujemy zapiekankę, posypujemy serkiem, wkładamy ją z powrotem do piekarnika, który wyłączamy.
W tym czasie można już wyjąć talerze i jeśli zajęło Wam to 2-3 minuty, to zapiekanka jest gotowa.
Smacznego!!
Albo mało przetworzone warzywa.
Dziś proponuję Wam to drugie: lekką, warzywną zapiekankę z beszamelem i odrobiną tartego grana padano.
Składniki:
2 średnie cukinie
3 średnie bakłażany
4 średnie pomidory
4 ząbki czosnku
10 dkg startego grana padano lub innego serka tego typu, do posypania
Pół kostki masła (niecałe), 2 łyżki mąki tortowej, 3 łyżki mąki kukurydzianej, sól, pieprz do smaku, łyżka siekanych świeżych ziół (bazylia, oregano), pół łyżeczki suszonych ziół prowansalskich, pół łyżeczki naturalnej wegety, 2 szklanki mleka lub wody.
Sposób przygotowania:
bakłażany kroimy w półcentymetrowe plastry, układamy płasko, solimy.
Włączamy piekarnik na 180 stopni, termoobieg.
W tym czasie podobnie postępujemy z cukinią i pomidorem (tutaj używamy soli jedynie symbolicznie).
Następnie obieramy czosnek, kroimy na bardzo drobne płatki.
Naczynie żaroodporne lub kamionkowe należy natłuścić masłem.
Układamy w nim naprzemiennie plastry bakłażana, cukinii, pomidora i płatek czosnku.
(Warzywka powinny stać na pionowo, pod lekkim kątem, jak na zdjęciu poniżej). Posypujemy pieprzem.
Całość wkładamy do nagrzanego piekarnika na około 20 minut. Po tym czasie sprawdzamy nakłuwajac widelcem czy warzywka są miękkie.
Kiedy warzywka się podpiekają, przygotowujemy sos-pierzynkę:
Zagotowujemy 1,5 szklanki wody lub mleka z masłemz przyprawami i ziołami.
W reszcie mleka należy rozmieszać mąki (jak na budyń) i gdy mleko z ziołami zawrze - wlewamy naszą mączną miksturę.
Intensywnie mieszamy przez pół minuty i zdejmujemy z ognia.
Miksturą polewamy dokładnie nasze warzywka i wkładamy znów do piekarnika na około 7-9 minut.
W tym czasie ścieramy kawałek dobrego sera (np. grana padano).
Wyjmujemy zapiekankę, posypujemy serkiem, wkładamy ją z powrotem do piekarnika, który wyłączamy.
W tym czasie można już wyjąć talerze i jeśli zajęło Wam to 2-3 minuty, to zapiekanka jest gotowa.
Smacznego!!
wegańska pasta do chleba z pieczonych bakłażanów
Dostałam pół wiadra bakłażanów.
Nacieszywszy nimi oczy, postanowiłam pierwszą część przerobić na pastę do chleba.
Zawiera same rośliny i składniki roślinnego pochodzenia, jest w 100% wege :)
Poza tym jest tania i bardzo szybka w wykonaniu.
Przepis nieskomplikowany, idealna na teraz: mamy do dyspozycji mnóstwo sezonowych warzyw.
UWAGA:
przepis jest tak skonstruowany, że jeśli nie dodamy któregoś z drugorzędnych składników - i tak się uda:)
Możemy też go dowolnie modyfikować, zgodnie z naszym stanem posiadania i upodobamiami:)
Składniki podstawowe:
3 średnie bakłażany
4 łyżki oliwy z oliwek lub oleju roślinnego
2 ząbki czosnku
szczypta soli, szczypta pieprzu
Składniki bonusowe:
2 średnie, soczyste pomidory
mały pęczek natki pietruszki
kilka gałązek świeżych ziół (bazylia, oregano, rozmaryn, itd.)
Bakłażanki myjemy, kroimy na półcentymetrowe plastry, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Posypujemy solą.
W tym czasie włączamy piekarnik na temp. 180stopni, następnie obieramy czosnek, myjemy pomidory i siekamy natkę oraz zioła.
Po 15 minutach wkładamy bakłażany na 15 minut do nagrzanego piekarnika.
Upieczone, wrzucamy do miski z resztą składników, miksujemy blenderem. Pieprzymy do smaku (solić dodatkowo nie trzeba, gdyż bakłażan zawiera sól sprzed pieczenia).
SMACZNEGO! :):)
Ps. sprawdza się też opcja z drobno siekaną czerwoną, świeżą papryką, albo z drobno siekanym ogórkiem kiszonym. Wtedy posiekane dodatki dodajemy już po użyciu blendera.
Nacieszywszy nimi oczy, postanowiłam pierwszą część przerobić na pastę do chleba.
Zawiera same rośliny i składniki roślinnego pochodzenia, jest w 100% wege :)
Poza tym jest tania i bardzo szybka w wykonaniu.
Przepis nieskomplikowany, idealna na teraz: mamy do dyspozycji mnóstwo sezonowych warzyw.
UWAGA:
przepis jest tak skonstruowany, że jeśli nie dodamy któregoś z drugorzędnych składników - i tak się uda:)
Możemy też go dowolnie modyfikować, zgodnie z naszym stanem posiadania i upodobamiami:)
Składniki podstawowe:
3 średnie bakłażany
4 łyżki oliwy z oliwek lub oleju roślinnego
2 ząbki czosnku
szczypta soli, szczypta pieprzu
Składniki bonusowe:
2 średnie, soczyste pomidory
mały pęczek natki pietruszki
kilka gałązek świeżych ziół (bazylia, oregano, rozmaryn, itd.)
Bakłażanki myjemy, kroimy na półcentymetrowe plastry, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Posypujemy solą.
W tym czasie włączamy piekarnik na temp. 180stopni, następnie obieramy czosnek, myjemy pomidory i siekamy natkę oraz zioła.
Po 15 minutach wkładamy bakłażany na 15 minut do nagrzanego piekarnika.
Upieczone, wrzucamy do miski z resztą składników, miksujemy blenderem. Pieprzymy do smaku (solić dodatkowo nie trzeba, gdyż bakłażan zawiera sól sprzed pieczenia).
SMACZNEGO! :):)
Ps. sprawdza się też opcja z drobno siekaną czerwoną, świeżą papryką, albo z drobno siekanym ogórkiem kiszonym. Wtedy posiekane dodatki dodajemy już po użyciu blendera.
wtorek, 5 sierpnia 2014
muffiny lecznicze - czekoladowe z masłem orzechowym
Nie ma słów, żeby opisać cudowność smaku tych muffinków (muffinek?).
Ciasto ciężkie, wilgotne, takie puchate, mocno czekoladowe.
Połączenie smaku czekoladowego z subtelnym posmakiem słonym zawartym w maśle orzechowym (crunchy).
Raj. Od razu trzeba zrobić z 2 porcji. Serio.
Przepis jest moją profanacją receptur Nigelli Lawson.
Składniki:
- 1 i 3/4 szklanki mąki tortowej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody
- 2 łyżki kakao Decomoreno i żadne inne nie wchodzi w grę
- pół szklanki cukru pudru
- 3 łyżki domowego dżemu o dowolnym smaku (ja miałam akurat jeżynowo-borówkowy)
- 1 szklanka mleka (użyłam 1,5%)
- 1/2 szklanki oleju
- łyżka octu jabłkowego
- 1 duże jajko
- 1 łyżeczka ekstraktu albo waniliowego albo orzechowego. (od jakiegoś czasu stosuję takie syropy barmańskie do kawy. Tutaj użyłam ekstraktu orzecha laskowego).
- Pół słoika masła orzechowego (po pół łyżeczki do każego muffinka)
Tradycyjnie:
Włączamy piekarnik na 195 stopni (ogrzewanie góra-dół, żaden tam termoobieg:)
suche składniki mieszamy w jednym naczyniu, mokre w drugim.
Wlewamy mokre do suchych, mieszamy bez ciśnienia (w sensie że ręcznie, nie musi być extra długo czy ekstra dokładnie).
Troszeczkę ciasta wlewamy do foremek lub papilotek.
Na to nakładamy po pół łyżeczki masła orzechowego. Zalewamy znów ciastem czekoladowym tak, aby sięgało maksymalnie do 3/4 wysokości foremki/papilotka czy w czym tam pieczemy.
Wkładamy do piekarnika na jakieś 12-17 minut (sprawdzamy patyczkiem po 12 minutach czy się już ciasto nie przykleja.
Wyjmujemy od razu z piekarnika.
Jemy gorące. Brzuch nie zaboli.
Częstujemy domowników.
Muffiny te mają właściwości lecznicze: usuwają smutek, stres, przygnębienie.
Dzisiejszego wieczora potrwają jeszcze badania naukowe, które pozwolą doprecyzować i starannie opisać inne prozdrowotne właściwości tychże małych brązowych cudaków :)
Smacznego!!
niedziela, 22 czerwca 2014
Im prostsze, tym pyszniejsze, czyli pierogi z truskawkami - najlepszy przepis
Truskawkowy weekend. Było i tradycyjnie: musy, konfitury i dżemiki, był i "wegański sernik" z kaszy jaglanej z truskawkami (obłęd!), były i pierogi z truskawkami.
Niezwykle aksamitne, cienkie i elastyczne ciasto. Proste i szybkie w przygotowaniu.
Minimum składników, szybki czas produkcji, bez cudów, za to nie bez szału. Bo szał był. Smakowy.
Jak dwadzieścia parę lat temu w kuchni u Babci Stasi, gdzie przybiegaliśmy latem z kuzynostwem, prosto z pola (nie daj Boże "z dworu" czy innych paskudztw!;), z brudnymi łapkami, liśćmi we włosach, obitymi kolanami i wielkimi uśmiechami na buziach.
Babcia układała na stole talerzyki z takimi pierożkami. Jezu, jak to smakowało!!!!!!!!!!!!!!!!!
Składniki:
Farsz:
dużo truskawek, cukier puder
(dużo, bo większość zjemy, resztę umytych i odszypułkowanych posypujemy cukrem pudrem. Duże można przekroić na ćwiartki, mniejsze na połówki).
Ciasto:
szklanka bardzo gorącej wody
30 g masła (3 łyżki)
300g mąki tortowej
ciut soli
Przygotowanie:
Mąkę przesiać do miski, posolić, wymieszać.
Do bardzo gorącej wody wrzucami masło, mieszamy aż się stopi.
Wszystko wlewamy do mąki i mieszamy łyżką.
Pod koniec można dłonią. Jeśli ciasto się klei do ręki - możemy troszkę podsypać mąką.
Zostawiamy ciasto w spokoju.
Niech czeka na swoją kolej, my w tym czasie ogarniemy resztę.
Do dużego garnka wlewamy wodę, której wyjątkowo NIE SOLIMY. DOdajemy do niej kilka dużych łyżek oleju, który zapobiegnie sklejaniu się pierożków podczas gotowania.
Włączamy, żeby miała czas się zagotować.
W tym czasie myjemy i oczyszczamy truskawki (tudzież inne owoce), kroimy na połóki, ćwiartki itp. posypujemy cukrem pudrem, lekko mieszamy).
Wracamy do ciasta.
Odrywamy 1/4. Rozwałkowujemy na podsypanej mąką stolnicy i za pomocą szklanki do whisky wykrawamy kółka. Na każde kółko nakładamy 1-2 truskawki i bardzo dokładnie sklejamy. Warto sklejane boki zwilżać. (ja w tym celu trzymam szklankę z wodą na stole, w której moczę palce i przed sklejeniem dotykam cista w miejscu łączenia).
Gotowe pierożki wrzucamy do gotującej się wody. UWAGA, tuż po wrzuceniu należy zmniejszyć "bulgotanie", tak, żeby teraz już tylko minimalnie się gotowały.
UWAGA NR 2: Pierożki wybitnie szybko się gotują.
W międzyczasie delikatnie mieszamy je łyżką cedzakową.
Po 3 (tak, trzech) minutach już są gotowe.
Wyławiamy je i karmimy nimi ukochane osoby.
Ps. warto je polać jogurtem naturalnym zmiksowanym z truskawkami i miętą....
Grrrrrrrrrrrr!
;)
Niezwykle aksamitne, cienkie i elastyczne ciasto. Proste i szybkie w przygotowaniu.
Minimum składników, szybki czas produkcji, bez cudów, za to nie bez szału. Bo szał był. Smakowy.
Jak dwadzieścia parę lat temu w kuchni u Babci Stasi, gdzie przybiegaliśmy latem z kuzynostwem, prosto z pola (nie daj Boże "z dworu" czy innych paskudztw!;), z brudnymi łapkami, liśćmi we włosach, obitymi kolanami i wielkimi uśmiechami na buziach.
Babcia układała na stole talerzyki z takimi pierożkami. Jezu, jak to smakowało!!!!!!!!!!!!!!!!!
Składniki:
Farsz:
dużo truskawek, cukier puder
(dużo, bo większość zjemy, resztę umytych i odszypułkowanych posypujemy cukrem pudrem. Duże można przekroić na ćwiartki, mniejsze na połówki).
Ciasto:
szklanka bardzo gorącej wody
30 g masła (3 łyżki)
300g mąki tortowej
ciut soli
Przygotowanie:
Mąkę przesiać do miski, posolić, wymieszać.
Do bardzo gorącej wody wrzucami masło, mieszamy aż się stopi.
Wszystko wlewamy do mąki i mieszamy łyżką.
Pod koniec można dłonią. Jeśli ciasto się klei do ręki - możemy troszkę podsypać mąką.
Zostawiamy ciasto w spokoju.
Niech czeka na swoją kolej, my w tym czasie ogarniemy resztę.
Do dużego garnka wlewamy wodę, której wyjątkowo NIE SOLIMY. DOdajemy do niej kilka dużych łyżek oleju, który zapobiegnie sklejaniu się pierożków podczas gotowania.
Włączamy, żeby miała czas się zagotować.
W tym czasie myjemy i oczyszczamy truskawki (tudzież inne owoce), kroimy na połóki, ćwiartki itp. posypujemy cukrem pudrem, lekko mieszamy).
Wracamy do ciasta.
Odrywamy 1/4. Rozwałkowujemy na podsypanej mąką stolnicy i za pomocą szklanki do whisky wykrawamy kółka. Na każde kółko nakładamy 1-2 truskawki i bardzo dokładnie sklejamy. Warto sklejane boki zwilżać. (ja w tym celu trzymam szklankę z wodą na stole, w której moczę palce i przed sklejeniem dotykam cista w miejscu łączenia).
Gotowe pierożki wrzucamy do gotującej się wody. UWAGA, tuż po wrzuceniu należy zmniejszyć "bulgotanie", tak, żeby teraz już tylko minimalnie się gotowały.
UWAGA NR 2: Pierożki wybitnie szybko się gotują.
W międzyczasie delikatnie mieszamy je łyżką cedzakową.
Po 3 (tak, trzech) minutach już są gotowe.
Wyławiamy je i karmimy nimi ukochane osoby.
Ps. warto je polać jogurtem naturalnym zmiksowanym z truskawkami i miętą....
Grrrrrrrrrrrr!
;)
niedziela, 4 maja 2014
Obłędnie kruszonkowy finał obłędnie doskonałego weekendu
I korzystać przy tym z aktualnych dobrodziejstw natury.
Otwieram lodówkę: rabarbar.
Cóż innego może powstać w niedzielne, majowe popołudnie, w kuchni pełnej euforii, dobrych wspomnień z ostatnich dni i wielkiego optymizmu wymieszanego z pewnością, że najlepsze nie za nami, nie przed nami, ale TERAZ!
OBŁĘDNE DROŻDŻÓWKI Z WANILIOWYM BUDYNIEM I RABARBAREM POD CHRUPIĄCĄ KRUSZONKĄ
Składniki na ciasto:
500-700 g mąki pszennej (zaraz wyjaśnię skąd taki "rozstrzał")
paczuszka suszonych drożdży
200 ml ciepłego mleka (lub szybciej: pół szklanki pełnotłustego mleka i 1/4 szkl. wrzącej wody, wymieszać i już)
2 duże, wiejskie jajka (ich jakość naprawdę MA znaczenie)
8 kopiatych łyżek cukru
90 g masła
szczypta soli
Składniki na nadzienie:
2 budynie waniliowe, 650 ml mleka, cukier z prawdziwą wanilią 2 opakowania
400 g rabarbaru
4 łyżki cukru
Składniki na kruszonkę:
60 g masła
80 g mąki tortowej
60 g cukru kryształu (grubszy będzie lepszy)
Robimy zaczyn: łączymy mleko, 3 łyżki cukru i dosypujemy drożdże.
Dajemy im 20 min do wyrośnięcia (zostawiając w ciepłym miejscu przykryte ściereczką.
W tym czasie robimy budyń, zgodnie z instrukcją na opakowaniu (budyń z torebki powinien być bez cukru, dodajemy do niego nasz cukier z prawdziwą wanilią. Powinien być gęsty). Przykrywamy gotowy pokrywką.
Rabarbar myjemy, obieramy ze skórki. Kroimy na 1cm kawałeczki, zasypujemy cukrem. zostawiamy. Niech czeka na swoją kolej.
Przesiewamy mąkę (3/4 z podanej ilości), masło rozpuścić i jeszcze gorące dodać do mąki, wymieszać. Dodajemy resztę cukru, sól, wyrośnięty zaczyn, roztrzepane jajka.
Musimy całość dobrze wyrobić. Jeśli klei nam się do rąk - dodajemy resztę mąki. Jeśli ciasto jest za twarde - możemy dodać jeszcze trochę roztopionego masła.
I teraz tak: masło możemy swobodnie dodawać, gdyż jego nadmiar nie spowoduje twardości naszych drożdżówek.
Musimy natomiast uważać z mąką. To, ile będziemy jej potrzebować zależy np. od wielkości jajek, jakie dodaliśmy, itp.
Ciasto musi być sprężyste, nie twarde. Wyrabiamy je około 10 min. Po czym formujemy w kulę i zostawiamy pod przykryciem na godzinę w ciepłym miejscu. Ja swoją kulę położyłam na... garnku z ciepłym budyniem ;)
Możemy teraz zrobic kruszonkę: ww składniki wsypujemy do wysokiej miseczki i rozcieramy wszystko w palcach.
Gdy minie czas wyrastania ciasta, wykładamy go na stół i dzielimy na 16 - 18 małych kuleczek. Każdą kuleczkę starannie formujemy w dłoniach, po czym rozpłaszczamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (wyjdą 2-3 duże blaszki).
Na każdą nakładamy łyżkę budyniu, w budyń wkładamy sporo kawałków rabarbaru i wszystko posypujemy obficie kruszonką.
Dopiero TERAZ włączamy piekarnik (na 170 stopni, termoobieg) i natychmiast wkładamy tam nasze drożdżówki.
Niech sobie rosną jeszcze trochę wraz z rosnącą w piekarniku temperaturą.
Teraz możemy zadzwonić do Przyjaciół: "możecie przychodzić, za 20 min czekamy na Was z kawą!"
Smacznego!
niedziela, 13 kwietnia 2014
przedsmak Wielkiej Nocy - kruche zajączki
Zakupoholizm ujawnia się przed każdymi świętami ze zdwojoną siłę. U mnie widoczny najlepiej w sklepach z gadżetami kuchennymi.
No i mam kolejną foremkę w kształcie zajączka...
Dziś był dzień testingu. I to podwójnego: i przepis i wykrawaczka.
Jedno i drugie finalnie okazało się być doskonałe.
KRUCHE CIASTECZKA WYKRAWANE
No i mam kolejną foremkę w kształcie zajączka...
Dziś był dzień testingu. I to podwójnego: i przepis i wykrawaczka.
Jedno i drugie finalnie okazało się być doskonałe.
KRUCHE CIASTECZKA WYKRAWANE
- 175 g miękkiego masła
- 200 g cukru pudru (wymieszałam z brązowym)
- 2 duże jajka
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 400 g mąki tortowej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia i tyle samo soli
Masło utrzeć z cukrem, ma być naprawdę puchate. Dodawać kolejno jajka, ekstrakt. W innym naczyniu wymieszać mąkę, proszek, sól. Dodawać do utartej masy maślanej.
Jeśli ciasto ma zbyt lepiącą się konsystencję, można dodać mąki uważając, żeby nie przesadzić z ilością (max. 3/4 szklanki).
Wkładamy do lodówki na 1,5h. Jeśli nie mamy czasu, dzielimy na 4 porcje i wrzucamy do zamrażarki; wtedy wystarczy 20-30 min chłodzenia.
Po wyjęciu, rozwałkowujemy i wykrawamy dowolne kształty.
Wkładamy do piekarnika na blaszkę z papierem do pieczenia. Trzymamy je w 175 stopniach tylko do momentu, kiedy brzegi ciasteczek ( u mnie królicze uszy) będą złote. W innym wypadku ciasteczka mogą być zbyt twarde. Pieczenie trwa średnio 7-11 minut.
Smak naprawdę fajny, szczególnie, jeśli dodamy cukru brązowego. Niepsujemy ich żadnymi lukrami; dopuszczalne są jedynie oczy z czekolady ;)
SMACZNEGO!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


